wtorek, 2 kwietnia 2013

NIE DLA WSZYSTKICH MIŁY

Nie dla wszystkich okres Świąt był miły. Nie był taki z pewnością dla mojego pieska.


 Przed nimi się rozchorował i cierpiał. Oczywiście był u weterynarza i bierze antybiotyki. Jest już znacznie lepiej na szczęście :)))
Okres Świąt był z pewnością bardzo trudny dla ptaków. Wróciła zima z dużymi opadami śniegu. Słonecznik dla nich sypałam nie tylko do karmnika, ale i do skrzynek na kwiatki. Jeszcze tyle ptaków u mnie nie korzystało z dożywiania jak w tym okresie.
Były wróbelki,


czyże,


               ta pani czyż wygląda jak kuleczka :)


kosy,




sierpówki,


 i płochliwe sikorki.



Zięby nie zdecydowały się skorzystać ze "stołówki", jedynie obserwowały ją z drzewa.



Dzisiaj śnieg nie padał i nawet świeciło słoneczko, więc chętnych było mniej nawet w karmniku,


a w kałuży po topiącym się śniegu wróble bawiały się w "morsy" :)


i zakwitła forsycja......... w domu :)


sobota, 30 marca 2013

WIELKANOCNIE

 Z okazji zbliżających się  Świąt Wielkanocnych
 życzę Wam dużo zdrowia, pogody ducha, smacznego            jajka i mokrego Dyngusa ( nie za bardzo :) ).







               Niech Wam jajeczka dobrze smakują, 
               bogaty zajączek uśmiechem czaruje.
               Mały kurczaczek spełni marzenia,
               wiary, radości, miłości, spełnienia.







Kury gdakały, jajka oszalały, malowały się w paseczki         i w kółeczka i wstążeczki. Teraz wszyscy krzyczą - hura, hura wesołego Alleluja !







wtorek, 26 marca 2013

WIOSNA ???

Przebiśnieg wydostał się spod śniegu.



Biedronka wygrzewała się na słońcu. Myślałam, że ona nie jest żywa, ale była i nie rozumiem dlaczego wyszła ze swojej kryjówki przy kilustopniowym mrozie. 



Ptaszki korzystają z karmnika z którego zwisają sople lodu.



Wzięłam pieska i "coś"  i poszłam z nim na spacer.



Tufik się zdziwił, że "coś" jest na ziemi wśród resztek śniegu. Ja natomiast  chciałam już pomarzyć o kwiatkach prawdziwych, nie sztucznych, jak te.


Słońce świeciło i promienie słońca odbijały się w szybach okiennych, czyniąc je złotymi.


Podziwiał to wróbelek :)


Na niebie było słoneczko, ale było zimno. Pomyśłałam więc, że trochę się ogrzeję, chociaż przy płomykach świec.  


Niestety zaczął wiać silny wiatr i zgasił je. Widać jak wiał, po piórkach czyżyka.


Tutaj moja wnuczka tłumaczy Tufikowi, żeby się nie martwił, że niedługo przyjdzie prawdziwa wiosna  i będą chodzić do ogródka. Mam nadzieję, że ma rację  !!!





Dziękuję kochana Jutko za śliczną karteczkę                    i życzenia :)))


wtorek, 19 marca 2013

MOŻE ...

Może idąc tą ścieżką w Bieszczadach



spotkasz czarownicę, która każe Ci wrócić.



Może jadąc tą drogą w Szwajcarii  



trafisz na takich motocklistów.  



Może po przepłynięciu promem na Thassos w Grecji




dotrzesz na wybrzeże, gdzie zobaczysz biały marmur przy morzu.  



Może po przejściu pod tą pergolą na Sardynii



zobaczysz nad morzem skały w niesamowitym kolorze.



Może po poczekaniu, aż wystartuje samolot na Giblartarze i zostanie podniesiony szlaban



pójdziesz dalej i zobaczysz żyjące tam małpy, które są bardzo niegrzeczne , bo wyrywają z rąk torebki z orzeszkami i cukierkami.



Może jak włożysz te buty



to znajdziesz się wśród pięknych wiosennych kwiatów i poczujesz się jak w raju.



Może ta zima się wreszcie skończy.
Może będę miała lepszy nastrój i więcej pomysłów.
Może  bardziej mi się będzie bardziej chciało chcieć robić wszystko.
Może róża z poprzedniego postu przestanie "płakać", że znowu spadł śnieg.



Nie będzie jednak żadnego "może", gdy zacznie się prawdziwa ( nie kalendarzowa) zielona,  kolorowa wiosna i słońce wyjdzie na niebo :)))

wtorek, 12 marca 2013

W OCZEKIWANIU ...

Zima wróciła i nie ma po co iść do ogródka. Nie byłam też na spacerze, bo nie mam już ochoty fotografować zimy.          W oczekiwaniu więc na koniec zimy i na nadejście wiosny pobawiłam się dzisiaj w domu, a właściwie na balkonie (trochę zmarzłam) różą  i hiacyntem

                      Różę dostałam od syna :)


                       a hiacynta od męża :)



                     Ładna z nich nawet para  :))



                 Różę położyłam na suchych kawałkach                               drewna znalezionych na plaży nad morzem,



                    a hiacynta na kamykach.



          Tutaj róża oparła ;) się na szklanym łabędziu.



Tutaj łabędź wpatruje się ;) w hiacynta


                               i  w różę.


              Tu oba kwiatki patrzą ;) na łabędzia.



Mam nadzieję, że moja zabawa Wam chociaż trochę spodobała :)))