czwartek, 21 sierpnia 2014

SANTORINI, SPEŁNIONE MARZENIE !

Z wiosennych wakacji wróciłam już trochę temu :), zaległości ogrodowe dość szybko nadrobiłam i już dbam o niego na bieżąco, pobyłam jeszcze trochę poza światem blogowym (bardzo mi to było potrzebne ), ale jestem znowu z Wami. Nie wiem jednak czy będę też we wrześniu, bo jeśli wszystko się ułoży po mojej myśli, to spędzę go we Francji. Serdecznie Wam dziękuję za cierpliwe oczekiwanie na mnie i za liczne wspaniałe komentarze. Jest mi bardzo miło, że niektórzy nawet tęsknili za mną :)
Ja za Wami też oczywiście !!! i często oglądałam, co u Was dzieje, chociaż prawie nie pisałam komentarzy.
Swoje wspomnienia z wakacji zacznę od SANTORINI (zwane przez Greków THIRĄ ), o którym marzyłam od 17 lat i nie zawiodłam się.
Do ok. 1600 r. p.n.e. była jedna wyspa, podobno 
o nazwie Strongili. Podczas potężnego wybuchu środkowa część wyspy wyleciała w powietrze , następnie zanurzyła się w morzu, skutkiem czego powstała olbrzymia próżnia,zwana kalderą, którą wypełniło morze. Z wyspy pozostały tylko jej boczne części i jedną z nich jest Santorini o powierzchni 76 km kwadratowych. 
W  środkowej części kaldery jest wyspa Nea Kameni, na której się mieści krater wulkanu. Ją właśnie widać jak się dopływa do wysp, a w oddali Santorini.



Wyspy, które zostały są pochodzenia wulkanicznego, więc mają kolory brązowe, czarne i czerwone. Na jej zboczach zbudowano domy w jasnych barwach, a wokół jest ciemno niebieskie morze. Tak właśnie niesamowicie jest na Santorini. I jeszcze ciekawostka: wyspa ta jest prawie bezwodna, pozbawiona rzek. Mieszkańcy wykorzystują deszczową wodę, którą zimą zbierają w specjalnych cysternach umieszczonych pod domem. Odsalana jest również woda morska. Podstawowe zaopatrzenie mieszkańców i turystów zapewniają jednak specjalnie przystosowane do tego statki z dostawami wody. 
Byłam w dwóch miastach na Santorini. Pierwsze to OIA. W tym i następnym mieście byłam tylko po niecałej godzinie niestety (zarządzenie przewodnika wycieczki) i trudno było dotrzeć wszędzie gdzie bym chciała, oraz zrobić być może ciekawsze zdjęcia. Popatrzcie więc na to co mam i zwróćcie uwagę na bardzo ciekawą zabudowę. Domy są często żłobione w miękkiej skale wulkanicznej, a tylko przód jest z oknem na zewnątrz. Chodzi się więc po nich, albo stoi na nich następny dom. 












Drugie miasto, które widziałam to stolica wyspy FIRA. Mniej mi się podobało, było zbyt komercyjne, ale też pełne uroku.







Na koniec wycieczki po Santorini było morze z czarną plażą .


SANTORINI mnie oczarowało, szkoda jednak, że byłam tam tak krótko, ale i tak jestem szczęśliwa i warto było czekać 17 lat.

sobota, 24 maja 2014

LECĘ SPEŁNIĆ TEŻ MARZENIE :)

17 lat temu będąc po raz pierwszy w Grecji zobaczyłam widokówkę z przepięknego miejsca, takie odniosłam wrażenie. Jutro skoro świt lecę samolotem na wiosenne wakacje na Kretę do Analipsis. To miejsce docelowe. Stamtąd będą wycieczki. Będzie też na wyspę położoną 110 km od Krety. Popłyniemy tam promem i będziemy na SANTORINI
To jest to miejsce z widokówki  i moje marzenie 
Santorini to wyspa, o powierzchni 76 km kwadratowych, archipelagu Cyklad fascynująca tajemniczą przeszłością. Uważana jest za mityczną Atlantydę , była kwitnącym ośrodkiem kultury minojskiej, kiedy potężny wybuch wulkanu ok. 1600 roku p.n.e. na zawsze zmienił jej oblicze. Środkowa część wyleciała w powietrze, puste miejsce wypełniło morze . 
 Będę tam i mam nadzieję, że warto było marzyć :))).

Was na ten czas zapraszam do ogrodów Kapiasów w Goczałkowicach, które warto zobaczyć teraz,







lub do mojego ogródka,









gdzie Pepa wczoraj "raczyła się" zapachem, tylko czego ?, bo polny kwiatek w trawie jeszcze jest w pąku :)


Do zobaczenia po moim powrocie :)))

niedziela, 18 maja 2014

WITAM PO PRZERWIE Z WARSZAWY.

Jestem bardzo szczęśliwa, że nie zapominaliście o mnie oraz cierpliwie czekaliście. Bardzo liczne komentarze pod ostatnim postem ( jeszcze nigdy tylu nie miałam ) dały mi wiele radości i dodały energii do dalszego prowadzenia bloga. Dziękuję serdecznie za nie !!! Jesteście kochani !!! Odpoczęłam, przemyślałam problemy związane z blogiem i będę trochę inaczej postępować w jego prowadzeniu, robiłam zdjęcia i jestem znowu z Wami :))).

Napisałam "słowo wstępne" :), a teraz zapraszam Was do Warszawy, gdzie miałam okazję spędzić kilka dni ze starszą wnuczką, mężem i Pepą oczywiście :). Najbardziej chciałam zobaczyć Łazienki wiosną i byłam tam. Deszcz jednak mnie przegonił i nie dodarłam do wszystkich miejsc, które chciałam zobaczyć :(. Co jednak widziałam, to pooglądajcie , jeśli macie ochotę na spacer :)
Przywitały mnie pachnące bzy



i paw siedzący na rzeźbie nad stawem.
  

Następnie udałam się na spacer wokół stawu. Kwitły tulipany, azalie i inne kwiaty.







Po okrążeniu stawu miałam miłe spotkanie z wiewiórką.


Na tym się skończył spacer, bo zaczęło padać i padało też następnego dnia. Dopiero w dniu powrotu  był spacer po Starym Mieście, Placu Zamkowym i w parku za Grobem Nieznanego Żołnierza. Pokażę tylko kilka widoków z tych miejsc, żeby Was nie zanudzić :)






Odpoczynek wnuczki i Pepy też musiał być !




A na koniec bukiecik pachnących konwalii dla Was z mojego ogródka, w podziękowaniu, że jesteście dalej ze mną :)))


wtorek, 18 marca 2014

SMUTNO MI, ALE OGŁASZAM PRZERWĘ :(

Z pewnością zauważyliście, że w ostatnich dniach prawie nie odwiedzałam Was. Miałam nadzieję, że to to chociaż częściowo rozwiąże mój problem. Niestety tak się nie stało. Uwielbiam robić zdjęcia, lubię mojego bloga, a przede wszystkim kocham wszystkich odwiedzających mnie i ich blogi. Lubię też do składać Wam wizyty i pisać komentarze. Ostatnio jednak zauważyłam, że robię to częściowo z obowiązku, tak samo jak pisanie postów. Tak nie może być, blog to ma być przyjemność, radość z poznawania  Was i Waszych blogów, a nie obowiązek, że muszę coś zrobić (napisać posta, komentować). Myślę i wierzę w to, że przerwa to zmieni i, że wrócę z zapałem jaki miałam. Nie wiem ile to potrwa, może miesiąc, może mniej, może więcej. Wrócę na ten czas do życia bez bloga, odpocznę, wiele spraw przemyślę i znowu będę z Wami
Nie myślę absolutnie o zaprzestaniu prowadzenia bloga !

Zostawiam Wam trochę kwiatów, by uprzyjemnić chwilowe rozstanie  :)






























Mam nadzieję, że mnie rozumiecie, przerwę wybaczycie i będziecie cierpliwie czekać na mnie :)))
                           Będę tęsknić !
Krótka dodatkowa informacja - przeziębienie już za mną, ale przeszło na męża :(.