Po zobaczeniu poniższego zdjęcia
wieży Eiffla z pewnością już wiecie, że na moich wiosennych wakacjach, a właściwie to na wycieczce krajoznawczej, byłam we Francji. Nie był to tylko Paryż, chociaż to był główny cel naszego wyjazdu, ale i inne miejsca, o których będzie w osobnym poście.
Poza wspaniałymi widokami miasta, zabytków, kwitnących drzew, krzewów i kwiatów coś jeszcze będę pamiętać:
- pogoda nie była łaskawa, było chłodno, padał deszcz, wiał zimny wiatr i rzadko słońce pokazywało się na niebie,
- kolejki w których trzeba było czasami stać ponad dwie godziny, aby wejść np. do muzeum w Luwrze i Wersalu,
- metro, które było bardzo ułatwiało przemieszczanie się po Paryżu, chociaż na początku było trochę biegania, aby znaleźć odpowiedni nr linii prowadzący do celu. Nie trzeba było jednak wyjeżdżać z miejsca, gdzie tak parkują samochody :)
Na początek wjedziemy windą na wieżę i popatrzymy na miasto z góry,
a pod wieżą możemy patrzeć na wróbelki jedzące z ręki
oraz tulipany wśród niezapominajek.
wieży Eiffla z pewnością już wiecie, że na moich wiosennych wakacjach, a właściwie to na wycieczce krajoznawczej, byłam we Francji. Nie był to tylko Paryż, chociaż to był główny cel naszego wyjazdu, ale i inne miejsca, o których będzie w osobnym poście.
Poza wspaniałymi widokami miasta, zabytków, kwitnących drzew, krzewów i kwiatów coś jeszcze będę pamiętać:
- pogoda nie była łaskawa, było chłodno, padał deszcz, wiał zimny wiatr i rzadko słońce pokazywało się na niebie,
- kolejki w których trzeba było czasami stać ponad dwie godziny, aby wejść np. do muzeum w Luwrze i Wersalu,
- metro, które było bardzo ułatwiało przemieszczanie się po Paryżu, chociaż na początku było trochę biegania, aby znaleźć odpowiedni nr linii prowadzący do celu. Nie trzeba było jednak wyjeżdżać z miejsca, gdzie tak parkują samochody :)
Na początek wjedziemy windą na wieżę i popatrzymy na miasto z góry,
a pod wieżą możemy patrzeć na wróbelki jedzące z ręki
oraz tulipany wśród niezapominajek.
Spod wieży Eiffla zabieram Was na wycieczkę po Paryżu i ostrzegam, mogą Wam zaboleć nogi :), tak jak mnie bolały podczas sześciu dni zwiedzania go.
LUWR, dawny pałac królewski, a obecnie Muzeum Sztuki.
Po zwiedzeniu go i wyjściu idziemy na most nad Sekwaną z zawieszonymi kłódkami miłości.
Teraz będzie WZGÓRZE MONTMARTRE ze sławną bazyliką na szczycie
oraz widok na miasto z tego miejsca.
Niedaleko jest sławny nocny klub, ale popatrzymy tylko z zewnątrz na niego :)
Idąc do ŁUKU TRIUMFALNEGO
gdzieś po drodze zobaczymy pięknie kwitnącą glicynię.
Kolejne miejsce to Katedra NOTRE DAME.
Nowoczesna dzielnica Paryża LA DEFENSE też jest ciekawa.
PLAC ZGODY i tu można popatrzeć na piękna fontannę.
MOST ALEKSANDRA też się pięknie prezentuje.
Wstąpimy do kościoła SAINT GERMAIN des PRES, gdzie jest pochowane serce Jana II Kazimierza z dynastii Wazów, króla polskiego w latach 1648-1668.
Kolejne miejsce to CENTRUM POMIDOU, gdzie jest muzeum sztuki współczesnej,
a obok FONTANNA STRAWIŃSKIEGO.
No i jeszcze oczywiście WERSAL, pałac będący rezydencją królów francuskich od 1682 roku. Jest to najwspanialsze dzieło fracuskiego klasycyzmu i baroku. Może się spodobać osobom lubiącym ten okres. Jak dla mnie było tam za bardzo "złoto".
Po zwiedzeniu go idziemy na spacer do wersalskich ogrodów.
Nie będę Was więcej męczyć. Były jeszcze inne ciekawe miejsca oraz dwa ogrody, ale do nich Was zaprowadzę następnym razem. Jeżeli będziecie mieć ochotę pokażę też wnętrze Luwru i Wersalu.
BRAŁAM UDZIAŁ W ZABAWACH BLOGOWYCH I OTRZYMAŁAM NAGRODY :)))
Od Soboty z blogu Laterna magica
oraz od Marioli z blogu Zapach piwonii
Ślicznie dziękuję za miłe i wspaniałe prezenty. To duża przyjemność bawić się i wygrać takie śliczności :)))


















































