poniedziałek, 19 października 2015

PEPA WSPOMINA SWOJE WAKACJE.

Pepa wstała rano, popatrzyła przez okno na zamgloną jesień




i przypomniała sobie wakacje ;), z których wróciła troszkę ponad trzy tygodnie temu. Było ciepło, było jeszcze lato,     a teraz jest już jesień, za którą nie przepada jej Pani. Denerwuje się, bo nie może skończyć planowanych prac w ogródku, bo albo jest bardzo zimno, albo pada deszcz, albo brakuje jej po prosu czasu. Pepa też chyba woli cieplejsze dni, niż spacer przy obecnej pogodzie, dlatego wracają wspomnienia.
Przypomina sobie swoje wędrówki po kamienistej plaży w poszukiwanie czegoś tam,


oraz chłodzenie się w wodzie.


Pamięta też wietrzny dzień, gdy siedząc na kamieniu przy morzu


coś ją bardzo zainteresowało


i gotowa była wskoczyć do wody.


Była to mewa,


która na Pepę nie zwracała uwagi, bo była zajęta poszukiwaniem jedzenia




a po chwili rozprostowała skrzydła i odfrunęła, ku rozczarowaniu Pepy.


Pamięta też taniec z kolegą,


jak jej uszy stawały do góry, gdy wiał wiatr "bora",


no i oczywiście leżak.


 Myślę, że ma miłe wspomnienia z wakacji na wyspie Pag, ja zresztą też :)))

środa, 7 października 2015

NAJPIERW BYŁ ODPOCZYNEK, A PO NIM WSPANIAŁA I RADOSNA UROCZYSTOŚĆ.

Odpoczywać chciałam nad Bałtykiem, ale po obserwacjach prognoz pogody przez kilka dni, zrezygnowałam z Bałtyku na rzecz Adriatyku. Chciałam jeszcze się "załapać" na ciepłą końcówkę lata, więc pojechaliśmy do Chorwacji na Wyspę PAG i nie zawiodłam się :). Było słonecznie i ciepło (nie upalnie). Na niebie pojawiały się i groźne chmury, była burza i pół dnia padał deszcz, przez dwa dni wiał silny wiatr "bora". Pogoda pozwalała jednak na leniuchowanie na plaży i kąpiele w morzu. Były i wyjazdy, ale przede wszystkim odpoczynek. Byliśmy w pobliżu miejscowość Pag, to miejsce jest widoczne na poniższym zdjęciu.



Po wyjściu z apartamentu jednego z tych domów, po przejściu około 20 metrów i popatrzeniu w dół, widziałam malutką plażę.



Po zejściu schodami na dół i przejściu tej plaży, była kolejna mini plaża. 



Będąc na uroczych plażach, bądź patrząc z góry robiłam zdjęcia. 
Obserwowałam zmieniające się kolory wody (szare, niebieskie w różnych odcieniach, szmaragdowe, mieszane kolory), co uwielbiam. 
Patrzyłam na wschody słońca, zza gór wychodziło na szczęście o siódmej rano :).
Podziwiałam też, jak promienie zachodzącego słońca, zmieniały barwy  gór, które były prawie bez zieleni.
Niebo też było obiektem mojego zainteresowania.

Teraz popatrzcie na efekty powyższego z nadzieją, że ten "odpoczynkowy" post nie będzie nudny dla Was :)


















Pepa oczywiście była z nami i też odpoczywała :)




Kilka dni po powrocie, dnia 3 października był ślub i wesele mojego Syna :)))



Jestem szczęśliwa i cudownie się bawiłam.

poniedziałek, 7 września 2015

BYŁAM I TU I TAM I W OGRÓDKU, A BĘDĘ ...

Byłam w naszej "budce" w Szczyrku. Pepa tam ciężko pracowała :), chodziła po strumyku i wybierała kamienie,



a następnie wynosiła je na brzeg.



Niestety w nocy padał deszcz, strumyk zmętniał, no i zabawa się skończyła.


Pepa miała "miłośnika", pieska leśniczego, który się ciągle w nią wpatrywał :).


Byłam w Kiełkowicach koło Ogrodzieńca u przyjaciół na strusiej fermie.
Struś opuścił skrzydła a powodu upału,


a emu pióra stanęły na głowie :)


Piesek się zainteresował kogutem ( zero agresji), a kogut nie miał nic przeciw temu :)


Czarny kotek, któremu chciałam robić zdjęcia, uciekł mi pod łóżko :(.


W ogródku byłam nie jeden raz oczywiście, ale upały nie pozwalały na pracę w nim, oprócz wieczornego podlewania. Na szczęście to już za nami i można nadrobić zaległości i patrzeć na to co jeszcze jest.
Jest lilia wodna, chyba ostatnia :(


Przy oczku wodnym przysiadł motylek.


Ostatnia jest też kwitnąca zantedeschia.


Lipka dalej kwitnie i ma jeszcze pąki.


Są dalie.



Jest gaura ze swoimi malutkimi kwiatuszkami.


Jest kwitnąca titonia, która jeszcze trochę będzie cieszyła swoimi kwiatami.



Są maliny. 


Byłam tu i tam oraz w ogródku, a od soboty będę nad morzem.


Będę odpoczywać i cieszyć się nim, jeśli pogoda na to pozwoli, przez dwa tygodnie.

Kilka dni po powrocie będzie wspaniała uroczystość - ślub Syna.

Będę z Wami do czwartku, a później dopiero w październiku !