środa, 26 grudnia 2012

DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT

Pogoda nie ciekawa. Za oknami szare niebo i deszczyk czasami. Nie zachęcało to do wyjścia z domu, a planowałam spacer i zrobienie zdjęć do dzisiejszego postu. Dodatkowo humor mi popsuł mój telefon komórkowy, który przestał działać, a odebrałam go z naprawy pięć dni temu :(.
Wczoraj byłam u córki na świątecznym, pysznym obiedzie i zrobiłam kilka zdjęć jej "zbiorów". Jak już wiecie, ja zbieram dzwonki,



a moja córka szklane kule. Oto część jej zbioru:







Pozostałe zdjęcia robiłam w domu, chodząc po nim i szukając czegoś ciekawego do pokazania Wam.



To zasuszony zbiór różnych owoców, które przywoziłam z moim podróży, a teraz są ozdobą w moim mieszkaniu.



                       To samo z muszelkami.




                     Kwitnie mi pięknie kalanchoe.



          Za oknami na drzewach siedzą dzwońce.



Sumik w akwarium, które dostałam w prezencie pod choinką, chowa się pod liściem. Jest bardzo nieśmiały :).
I jeszcze jedno zdjęcie,



na którym skończyła się moja zabawa, bo w aparacie fotograficznym pojawił się napis  "Błąd obiektywu"  i zdjęć nie mogłam więcej robić. Co ten napis znaczy, wiedzą robiący zdjęcia. To już chyba za dużo nieszczęść jak na jeden dzień i to świąteczny :(((


sobota, 22 grudnia 2012

U MNIE JUŻ ŚWIĄTECZNA ATMOSFERA I ...

Nie wszystko jeszcze zrobione :), ale nie będę dzisiaj narzekać. Mimo jeszcze kilku prac do wykonania czuć już w domu świąteczną atmosferę. Robią to ozdoby, które już zrobiłam i te, które czekają by zawisnąć na choince. 



          Mikołaj i bałwanek mają już swoje miejsca.





          Choinki czekają na powieszenie na choince :)



               Te ozdoby mają miejsce tymczasowe.



To była próba lampek choinkowych, nie są różowe, ale taki kolor wyszedł na zdjęciu :)


           Kwiat świąteczny ma już swoje miejsce


i chciałbym, żeby mini domek dla ptaszków spodobał się kwiczołom ( dzisiaj ich widziałam sporo na drzewach) i w nim zamieszkały. To nie ma sensu co piszę, wiem, ale pomarzyć można :)


 A teraz: Ja i mój piesek życzymy pięknych    i radosnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w rodzinnej atmosferze. Życzymy też wielu prezentów pod choinką oraz śniegu za oknami.


Pieska trzymałam na smyczy, żeby mi nie uciekł z kartki świątecznej. Dobrze, że zainteresował się choinką i stał spokojnie :)))


I jeszcze rozwiązanie zagadki z poprzedniego postu.Owoce jarzębiny leżały na masce samochodu. Wielu zgadło, bo nie było to trudne. Dla mnie jednak było zaskoczeniem, i dlatego zrobiłam to zdjęcie, że promienie słoneczne przedostały się przez sporą warstwę kurzu i błota, które na niej leżały.

sobota, 15 grudnia 2012

PRZEDŚWIĄTECZNA CODZIENNOŚĆ

Okres przedświąteczny, to czas dodatkowych obowiązków. Trzeba "pobiegać" z miotełką  (i nie tylko :()

                         Odkurzyć to i owo,





               i dzwonki, których jest ponad 150 !


              Wypadałoby też "wykąpać" kwiatki



         i zacząć przygotowywać ozdoby świąteczne.



I jeszcze codzienność:
- ptaszkom sypać jedzenie do karmnika i podglądać je :). Ostatnio oprócz sikorek i wróbelków zaczęły też przylatywać dzwońce. 



- chodzić z pieskiem na spacer (myślę, że gdyby nie "te potrzeby", to by wolał siedzieć w ciepłym domu lub ewentualnie na balkonie :) )



a przy okazji zobaczyć, że śnieg, który zaczyna się topić, wygiął zmarzniętą różę prawie do ziemi



i bałwana,którym dzieci nie będą się długo cieszyć, bo zaczyna padać deszcz :(.


Na dodatek na koniec roku mam sporo pracy w malutkiej firmie,  którą z kolegą prowadzimy od prawie 20 lat.
EFEKTEM powyższego i nie tylko oczywiście , jest brak czasu i sił ( ja już jestem starsza Pani, ale nie stara :))) ) dla :



Przepraszam, że mniej Was teraz będę odwiedzać. Będę to robiła jednak w każdej zaoszczędzonej chwili. Będę się starała, aby tych "chwil" było jak najwięcej. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :)

A na koniec dla zabawy Z A G A D K A  - na czym leżą owoce jarzębiny ???



               Odpowiem w następnym poście !

wtorek, 11 grudnia 2012

SPOTKANE KOTKI

Lubię koty (chociaż bardzo nie lubię gdy zabiją ptaki) i gdzie tylko je zobaczę , również będąc na wakacyjnych wyjazdach, robię im zdjęcia. Pokażę Wam kilka takich miłych spotkań z nimi. 



          Ten kotek jest z Chorwacji z Dubrownika.







   Tego zobaczyłam w ślicznej miejscowości we Francji                           (St. Guilhem le Desert).







      Tego leżącego na dachu samochodu  "dorwałam"                        w Holandii w Amsterdamie.






              A to kotek z Włoch z Toskanii.







     Ten śliczny kotek siedział na dachu domku w moim 
     ogródku, do którego Was wiosną na pewno zaproszę.




I jeszcze Marioli z "ZAPACHU PIWONII" , od której otrzymałam nagrodę pocieszenia



 w zabawie w szczęśliwą liczbę 11111, dziękuję ślicznie :)))

środa, 5 grudnia 2012

ZIMA, ALE OCIEPLONA

Wprawdzie jeszcze nie kalendarzowa, ale przyszła zima. Nie jest to moja ulubiona pora roku, bo jest zimno, ślisko albo mokro i niebezpiecznie na drogach. Śnieg jednak ma swój urok i kryje szarość na ziemi oraz zdobi drzewa,



 a przede wszystkim lubią go dzieci. Dla nich więc niech będzie śnieżna, ale niezbyt mroźna, bo zrobi szkody w naszych ogrodach. Żeby Wam jednak, patrząc na śnieżne zdjęcia, nie zrobiło się zimno , ocieplę je promieniami zachodzącego letniego słońca.



                Miejsce do szaleństwa na śniegu.



                      Słońce chowa się za góry.


Zwierzętom w śniegu trudniej będzie znaleźć jedzenie :(.


            Za chwilę słońce schowa się do morza.



Zamieci śnieżnych niech lepiej nie będzie, bo to nic przyjemnego czuć uderzania śniegu po twarzy.



             Słoneczko jeszcze się nie schowało.



                   Czy ta mucha też lubi śnieg ?



sobota, 1 grudnia 2012

TRZY LATA TEMU

Trzy lata temu wysłałam do przyjaciół widokówki z Londynu. Wyobraźcie sobie, że dostali je dopiero teraz . Myślałam, że to tylko nasza Poczta się nie spieszy, ale okazuję się, że nie :)))
Przynieśli mi je, więc je Wam pokażę:



Most zwodzony nad Tamizę, oddany do użytku w 1894 roku. 



Wieża zegarowa, należąca do Pałacu Westminsterskiego odbudowanego po pożarze w 1834 roku.



"Londyńskie oko" - koło obserwacyjne o wysokości 135 metrów i o pełnym  obrocie trwającym 40 min. Pewno widoki z niej są fantastyczne, ale dla tych osób, które nie mają lęków wysokości, jak ja :(



Widok na Katedrę Świętego Pawła, której budowę w obecnym wyglądzie zakończono w 1710 roku. Kopuła o średnicy  50 metrów, to charakterystyczny element architektury Londynu. 



Widok na miasto z galerii znajdującej się w Katedrze Św. Pawła.


"Pałac i Twierdza jej Królewskiej Mości", zbudowany został w 1078 roku. W swojej historii był fortecą, więzieniem i pałacem. W twierdzy są obecnie przechowywane liczne zbroje, broń, klejnoty i insygnia królewskie.



Łuk triumfalny , budowano w latach 1826-1830 i miał upamiętniać zwycięstwa wojski brytyjskich w wojnach napoleońskich. Był też oficjalna bramą do centrum miasta od strony zachodniej. 


Mogłam tych widokówek nie wysyłać, bo i tak nie ucieszyły w odpowiednim momencie, mogłam lepiej zadzwonić i porozmawiać . 




Oczywiście, że opóźnienie przesyłki widokówek sobie wymyśliłam !!!, bo chciałam pokazać mój pobyt w Londynie "trochę inaczej" i ciekawa jestem, czy się Wam to spodobało  :)))