Pogoda nie ciekawa. Za oknami szare niebo i deszczyk czasami. Nie zachęcało to do wyjścia z domu, a planowałam spacer i zrobienie zdjęć do dzisiejszego postu. Dodatkowo humor mi popsuł mój telefon komórkowy, który przestał działać, a odebrałam go z naprawy pięć dni temu :(.
Wczoraj byłam u córki na świątecznym, pysznym obiedzie i zrobiłam kilka zdjęć jej "zbiorów". Jak już wiecie, ja zbieram dzwonki,
a moja córka szklane kule. Oto część jej zbioru:
Pozostałe zdjęcia robiłam w domu, chodząc po nim i szukając czegoś ciekawego do pokazania Wam.
To zasuszony zbiór różnych owoców, które przywoziłam z moim podróży, a teraz są ozdobą w moim mieszkaniu.
To samo z muszelkami.
Kwitnie mi pięknie kalanchoe.
Za oknami na drzewach siedzą dzwońce.
Sumik w akwarium, które dostałam w prezencie pod choinką, chowa się pod liściem. Jest bardzo nieśmiały :).
I jeszcze jedno zdjęcie,
na którym skończyła się moja zabawa, bo w aparacie fotograficznym pojawił się napis "Błąd obiektywu" i zdjęć nie mogłam więcej robić. Co ten napis znaczy, wiedzą robiący zdjęcia. To już chyba za dużo nieszczęść jak na jeden dzień i to świąteczny :(((
Wczoraj byłam u córki na świątecznym, pysznym obiedzie i zrobiłam kilka zdjęć jej "zbiorów". Jak już wiecie, ja zbieram dzwonki,
a moja córka szklane kule. Oto część jej zbioru:
Pozostałe zdjęcia robiłam w domu, chodząc po nim i szukając czegoś ciekawego do pokazania Wam.
To zasuszony zbiór różnych owoców, które przywoziłam z moim podróży, a teraz są ozdobą w moim mieszkaniu.
To samo z muszelkami.
Kwitnie mi pięknie kalanchoe.
Za oknami na drzewach siedzą dzwońce.
Sumik w akwarium, które dostałam w prezencie pod choinką, chowa się pod liściem. Jest bardzo nieśmiały :).
I jeszcze jedno zdjęcie,
na którym skończyła się moja zabawa, bo w aparacie fotograficznym pojawił się napis "Błąd obiektywu" i zdjęć nie mogłam więcej robić. Co ten napis znaczy, wiedzą robiący zdjęcia. To już chyba za dużo nieszczęść jak na jeden dzień i to świąteczny :(((


























































