czwartek, 14 stycznia 2021

MÓJ OBECNY ŚWIAT.

Trudno mi sobie dać radę z samą sobą i jak na razie nie znalazłam sposobu, by było względnie normalnie, bym nie czuła się bardzo samotna, bym potrafiła się znowu cieszyć, a nie mieć tylko "czarnych" myśli, bym mogła znowu patrzeć na dobrą przyszłość swoich dzieci i wnuczek, a także mojego kraju. Jednak jak na razie złe myśli wygrywają z dobrymi i stąd problemy. Nie raz już próbowałam wrócić do bloga z nadzieją, że bycie z Wami pomoże mi. Długo to trwało, wiem, ale liczę, że widzenie wszystkiego w "czarnych kolorach" będzie odchodziło i nie będzie wracać, bo nie będzie czasu na nie, bo będę z Wami i nie będę sama. Oby tak się stało, życzę sobie :). 

Mój obecny świat to dom, dom, dom,..., spacery z Pepą i jakieś tam drobne zakupy, bo większe robią mi córka i syn. Dobrze, że przez całą dobę jest ze mną Pepa. Bawimy się, "rozmawiamy" i bywa, że  śpimy razem :). Mam kwitnące kwiaty w domu, głównie storczyki, ale jest i grudnik. Ponadto są ptaszki na balkonie. To był opis, a teraz będą zdjęcia :) :):)














                                                                     











Jest jeszcze jeden z tulipanów z wazonu,



oraz moja pierwsza tillandsia ( mam nadzieję, że ta ciekawa roślinka bez korzeni utrzyma się u mnie ). 



Do miłego kolejnego spotkania i mam nadzieję, że wkrótce. 😘


48 komentarzy:

La Biosfera de Lola pisze...

Querida Giga siento que te encuentres así y espero y deseo que pronto puedas recuperar la alegría y te invadan los buenos pensamientos, es duro pero lo conseguirás. Te mando un enorme abrazo y todo mi cariño.

Weronika fabulous pisze...

Jak są w domu zwierzęta i rośliny to od razu weselej :) Teraz to dużo osób ma takie ponure dni :(

Rosemary pisze...

Dear Giga - this is such a difficult time in the world for everyone, but I know that you also have the added burden of having to cope alone.
I do hope that you find comfort from all of the friends that you have through blogging.
It is always pleasure to see your posts and your lovely photos.
Do come back again soon Giga, you have been missed💚

Mariette VandenMunckhof-Vedder pisze...

Dearest Giga,
So happy to read you here and viewing your great photos.
Yes, your life sure has been way upside down ever since...
It is dark and gloom and not looking bright wherever you look.
Wishing you the strength for finding some comfort, warmth, love and support amongst the many bloggers that miss you!
Hugs,
Mariette

grazyna pisze...

CZarne mysli, pewnie wieszkosc z nas je ma ale trzeba je odpedzac. Zastanawiam sie czy nie jest to zwiazane z wiekiem. Pamietam, ze moja mama je miala i bardzo mnie to denerwowalo, wiec teraz mnie nachodza i nie wiem dlaczego najczesciej rano, wiec wstaje i potem juz jest dobrze. Staram sie nie myslec o tych zmorach. Tez karmie ptaszki, bardzo mnie to bawi teraz nastala piekna zima wiec codziennie wychodze na kilka godzin do lasu. I jest pieknie!!! Zycie jest piekne Grazynko!

Anna Maria P. (Pantera) pisze...

Cale szczescie, ze masz w domu zywine i nie mysle tu wylacznie o Pepie, w koncu z kwiatkami tez sie rozmawia, wtedy podobno rosna lepiej ;) Znacznie gorzej maja ci, ktorzy sa calkiem sami i pozostaje im jedynie telewizor, z ktorym moga sobie porozmawiac, a konkretniej mu nauragac, skoro emituje tylko zle wiadomosci. Mnie ratuje, ze dalej moge normalnie pracowac, latam z Toyka po polach i wlasciwie niewiele mi do szczescia brakuje, choc chcialabym moc bezrefleksyjnie usciskac moje corki i wnuki, bez maseczek i odstepow. Pokladam nadzieje w tej szczepionce i nie moge sie doczekac swojej kolejki.

Irma pisze...

Beautiful pictures Giga.
It is a very big problem for everyone that we are now facing.
Our world also consists of walking and sitting at home.
Watch out and stay healthy.
Greetings Irma

Marijke pisze...

Good morning dearest Giga,
It's great to see you are back at blogger. Keep photographing the happy moments. It's great to have a dog special in these days that are terrible for all people of the world. Breathing in the fresh air and the things you notice helps to forget the negative thoughts.
I wish you all the best and a big rosehugs for you.
Marijke

Francisco Manuel Carrajola Oliveira pisze...

Lindas as fotografias, gostei de ver.
Um abraço e bom fim-de-semana-semana.

Andarilhar
Dedais de Francisco e Idalisa
O prazer dos livros

Ela pisze...

Cieszę się że powoli wracasz do blogowania! Izolacja i te ciągłe covidowe złe wiadomości niestety sprzyjają depresji... Mam ogromną nadzieję że po szczepieniach nasze życie wróci do normalności i będziemy mogli cieszyć się życiem...!
Pozdrawiam i przesyłam ciepłe głaski dla słodkiej Pepy !

eileeninmd pisze...

Hello Giga,
I am happy to see an update on your blog. I often wonder how you are doing. I am glad Pepa is there keeping you company, dogs are great friends. I hope you stay positive, think happy thoughts. Your orchids are all beautiful. I love the sweet cute Pepa. You have some nice garden birds visiting.. Take care, have a happy day and weekend!

Cela D pisze...

Tak mi smutno gdy czytam ten post. Chciałabym Cię pocieszyć, że jeszcze będzie normalnie, ale pamiętam o Twojej stracie i tylko czas może Ci pomóc uporać się z takim stanem ducha.
Bo przecież masz Rodzinę, Przyjaciół, Pepe, ptaszki i roślinki,wszystkich którzy Cię potrzebują.
Mam nadzieję, że ta świadomość pozwala Ci się pocieszyć chociaż troszkę... Mnie nowy rok cieszy dłuższym dniem, nadzieją na przyjście wiosny i ta nadzieją chcę się podzielić z Tobą, jeszcze będzie pięknie.
Łączę serdeczne noworoczne pozdrowienia.:))

Fernando Álvarez pisze...

Sigue mirando a tu alrededor, tienes mucha belleza y es bueno que la compartas, gracias amiga y cuídate mucho.
Un abrazo

Teresa pisze...

Giga, tienes muchos amigos de los blog que te quieren, y estas rodeada de bellas orquídeas y de Pepa. Anímate y sigue escribiendo en tu blog. Abrazos.

Marty pisze...

a beautiful post with beautiful colorful photos !
where I live the covid is very active and like you
I stay at home ! hard sometimes even If I have a lot
of things to do
Hope the best for you and a better new year 2021

Breathtaking pisze...

Helo Giga, Lovely photos but I'm saddened by your words. I do hope that dark cloud hovering over your head, disappears, and you will begin to feel better again. So pleased Pepa is a comfort to you. Fresh air and walks are also good, so keep it up, and come back when you are ready.

VENTANA DE FOTO pisze...

Tienes unas buenas compañías y unas bellas flores, para recrearse en ellas.

Es normal que te afecte lo que está ocurriendo. Esperemos que en el transcurso del año, se pueda solucionar por fin el problema del covid 19 y que podamos salir y entrar y salir de la casa sin peligro alguno.

Me alegro de tu vuelta y te deseo todo lo mejor en el 2021.

Besos

Anne Hagman-Niilola pisze...

Wonderful that you are on the blog again ;-)) Pepa is cute;-))

wkraj pisze...

Miło widzieć Cię znowu na blogu. Tekst jeszcze smutny, ale zdjęcia niosą już kolor i nadzieję. Masz rękę do kwiatów, a Pepa pewnie dostarcza pozytywnych emocji. Miłego weekendu :)

sami niilola pisze...

Thanks for the great photos. It was a pleasure to watch. Have a nice evening.

Tenia pisze...

Witaj Gigo, cieszę się ,że napisałaś.
Każdego dnia będzie lepiej. Dni są co raz dłuższe i nawet się nie obejrzymy jak przyjdzie wiosna. Pójdziesz na swój ogródek. Pepa , która prezentuje się świetnie na zdjęciu , będzie psocić a kwitnące wiosenne kwiaty spowodują ,że świat znów będzie piękny. Pozdrawiam serdecznie:))

Maria pisze...

Hoi Giga,
Hier word ik heel vrolijk van!!
Prachtige en leuke foto's!
Happy weekend,
Maria

unjardinsostenible pisze...

Apreciada amiga, siento que te encuentres algo decaída, no es para menos dadas las circunstancias, pero no te encuentras sola, somos muchos los blogueros que estamos contigo en los peores momentos, animo y no dejes el blog.
Preciosas fotos y preciosas flores.
Un fuerte abrazo y te deseo un buen fin de semana.

Nina S. pisze...

Miło mi, ze się pojawiłaś Gigo, aczkolwiek Twój post jest bardzo smutny, pamiętam co przeszłaś, więc mocno Cię przytulam. Wierzę, że z kazdym dniem będziesz się lepiej czuła.
Pepa jest cudowna, a storczyki pięknie kwitną
.Też dokarmiam ptaki, które od rana hałasują przy swoim jedzeniu. Piękne zdjęcia.
Pozdrawiam serdecznie

Olga Jawor pisze...

Chyba dobrze rozumiem Gigo, co przeżywasz ponieważ moja przyjaciółka straciła męża dwa lata temu i czuje sie tak jak Ty. Ma psa, dzieci, przyjaznych ludzi, ale w sercu wciąz ta bolesna zadra...
Przytulam cię mocno, zycząc Ci z całego serca by każdy dzień przynosił Ci jakieś miłe chwile oderwania od smutków, być znowu mogła się uśmiechać do zycia i wierzyc, że Twoje niebo rozjaśni się i tuli swym blaskiem Twoją duszę!*
Masz przeuroczego pieska! I piękne kwiatki! Miło zobaczyc cos kolorowego i zielonego zimą!:-)

Mo. pisze...

Chociaż obie jesteśmy zapewne na innym etapie życia i powody naszych smutnych nastrojów są inne to powiem Ci, że doskonale Cię rozumiem. Od kilku dni też nie potrafię wykrzesać w sobie dobrych myśli, przez lockdown nie pracuję więc czasu na rozmyślania mam dużo i nie zawsze są to optymistyczne myśli. Wiem, że to minie i ten kryzys zniknie tak szybko jak się pojawił ale kiedy? Czekam na lepsze dni z szeroko otwartymi ramionami. W związku z powyższym nie jestem odpowiednią osobą do dawania Ci rad ale mi pomagają książki, spacery, rower, fajnie mieć jakąś pasję żeby się oderwać od codzienności. No i myślenie, że nie mam innego wyjścia jak tylko to przeczekać...
Pepa na pierwszym zdjęciu mówi: "mnie masz! mnie! I razem będzie nam fajnie.
Życzę Ci szybkiej poprawy samopoczucia i powrotu jasnych chmur. Niedługo wiosna zatem może wszystko się przejaśni i jakoś zaczniemy odzyskiwać normalność i stawać na nogi. Wszystkiego dobrego, optymizmu mimo wszystko i pięknych dni.

Annileve pisze...

To ja przejdę od drugiej strony- od zdjeć. Masz super oko do fajnych kadrów, ale też do uchwytywania super rzeczy. :) Nie wiem, coś mnie ruszyło, jak tak sobie je oglądam. Tego śpiącego pieska, kwiaty.. super doświetlenie.. :)

Jesli chodzi o samotność.. myślę, że to zjawisko w XXI wieku jest popularne u wszystkich niestety... w ogóle media z jednej strony wiele nam umożliwiają, ale z drugiej to trochę przez nie zamykamy się na innych. Dobrze, że masz pieska. Sama mam dwa i wiem, jakimi czułymi i kochanymi są istotkami. Zawsze też jesteśmy my! Myślę, że sporo osób się pode mną podpisze; możemy pogadać o czym tylko chcesz, popisać, czy cokolwiek innego:-)
Ściskam bardzo mocno, do następnego posta!

Daniela Augustka pisze...

Všetko dobré v novom roku a nech ťa už čierne myšlienky opustia, už je treba žiť a myslieť aj na budúcnosť. Aj ja som v uplynulom roku prestala blogovať, už ma to nejako nebaví. Možno aj preto, že väčšina tých, ktorých blogy som navštevovala, prestali tiež písať svoje blogy. Viac som teraz aktívna na Instagrame.
Zdravím z Bratislavy!

Liplatus pisze...

Beautiful photos. Orgiteas are stunning flowers.
Pepi is a great friend.
I, too, help the birds here in the middle of a cold winter.
We also live in isolation, we don’t even trade.
The outdoors are refreshing.
Power for you Giga.
Don’t give up, trust that everything will get better.

Mrs.Gorzka pisze...

Zdjęcia storczyków piękne. Pisanie czasem pomaga i warto się mobilizować. Pozdrawiam :)

stardust pisze...

Dear Giga- This world is not perfect consisting of both good and bad. We need to see the positive even when it looks difficult. All the images in this post radiate peace, comfort, and joy, despite all the terrible things around. To me, nothing smiles me more than Pepa sleeping comfortably in peace surrounded by his owner’s love. Take care, and see you.

Yoko

Lucyna Drozłowska pisze...

Podziwiam . ten malutki , puszysty psi kawałek przyrody najbardziej mi się spodobał:)) Miłego tygodnia:)

Jane pisze...

Nice to see your lovely photos on the blog again and a good thing that you have Pepa to keep you company . Know that you are not alone , keep the spirit up and it will all pass one day.

Tania López pisze...

Hello Giga!
I'm glad your return, little by little with the help of Pepa you will feel better.
Take care! Hugs!

Lowcarb team member pisze...

I have enjoyed seeing your photographs here :)
Take care, my good wishes.

All the best Jan

Tawaki pisze...

Amiga, te echamos de menos, aunque comprendemos tu pena y tu dolor. Pero la vida sigue, y tienes que animarte. Hay que disfrutar de las cosas que tenemos, de esos hijos que te cuidan, de Pep y de las orquídeas que adornan tu casa. Mucho ánimo. Aquí estamos para apoyarte siempre.

AgataZinkiewicz pisze...

Kochana... Takie mamy czasy, wielu z nas tęskni za normalnością. Ale są pozytywne tego strony. Zawsze trzrba patrzyć pozytywnie w przyszłość masz wspaniałego pieska. Taki radosny, słodki,pieekne widoki i dzieci,ktore są dla nas najcenniejsze. Wszystko się jeszcze ułoży. Jeszcze będzie pieeknie. Zobaczysz. Buziaki. Przytulam.

Jolanta pisze...

Witam Cię bardzo serdecznie. Ja też postanowiłam wrócić do blogowania. Dlatego odwiedzam Przyjaciół.
Lat mi przybyło, zdrowia ubyło i trudno odnaleźć się w epidemicznej rzeczywistości.
Życzę jednak pogodnego nastroju i pozdrawiam bardzo cieplutko :))

Hanna Badura pisze...

Mam nadzieję, że odgonisz czarne myśli; nie ma sensu trzymać ich w sercu.
Jak zawsze piękne są Twoje zdjęcia. Masz piękne kwiaty w domu, dzieci, wnuki i Pepę.
Serdecznie pozdrawiam :)

Marzena pisze...

Grażynko, wracaj! Świat stanął do góry nogami i większość z nas doświadcza podobnych uczuć. Brak kontaków towarzyskich i tej zwykłej codzienności ja kiedyś, bardzo dokucza. Pozostaje jedynie życie on line, póki co, więc wracaj:-) Spojrz tylko ile osób na Ciebie czeka!

Ana Freire pisze...

Que lindas as suas orquídeas... e Pepa revela-se uma ótima companhia!
Também me sinto igual, com o mesmo estado de espírito! Vivemos uma fase muito angustiante... e por aqui, ando sempre com o coração nas mãos, por causa da saúde da minha mãe! Mas temos de ir apostando forte na segurança, durante mais uns bons meses, agora que novas estirpes se estão espalhando... mas felizmente, as vacinas, ainda funcionam para elas... temos que aguardar com paciência, pelas vacinas!
Adorei essa sua planta sem raízes... é uma espécie de cacto? Tenho de ir pesquisar mais sobre a mesma!... Parece não precisar de muita água, nem de muito espaço, para se manter bonita!
Beijinhos! Bom fim de semana, e continuação de um bom mês de Janeiro, com saúde, para si e todos os seus! Cuide-se bem, Giga!
Votos de tudo a correr pelo melhor!
Ana

Ewa pisze...

Wspaniale jest móc oglądać Twoje zdjęcia. Mam nadzieję, że wrócisz do nas na stałe, a czarne myśli odejdą bezpowrotnie.

Catalin pisze...

Pepa is sleeping and he hopes it won't be winter when he wakes up. :)

Margarithes pisze...

Dobrze, że macie siebie z pepą, to ważne. Miej kochana lepsze myśli, tego Ci życzę, odnalezienia się w tych trudnych miesiącach. Uściski ciepłe.

Monika pisze...

Ach te Twoje storczyki-są cudne u mnie wszysko padło.Ale nowa pasja to kaktusy są śliczne jak kwitną i z kilku zamówionych u hodowcy zrobiło się 40 każdy inny.Teraz mamy takie czasy też,że same złe wieści dlatego przestałam oglądać i czytać wszelkie wiadomości u mnie w tv lecą tylko bajki,filmy przyrodnicze i hgtv.ograniczyłam portale spolecznościowe wolę na yt pooglądać filmiki przyrodnicze albo o kaktusach.A w pracy niestety też tylko złosliwości więc też wesoło nie ma ale mamy w pracy 2 koty,które choć na chwilę pomagają wywołać uśmiech na twarzy:)

AMANDINE DUREZ pisze...

Joli

Ana Freire pisze...

Passando a deixar um beijinho, e os meus votos de uma boa semana, e um Fevereiro o melhor possível!
Tudo de bom! Cuide-se bem!
Ana

AMANDINE DUREZ pisze...

Coucou